Niezwykle malowniczy pas wybrzeża położony na Półwyspie Sorrentyńskim to właśnie Wybrzeże Amalfitańskie

Wybrzeże Amalfitańskie (wł. Costiera Amalfitana) rozciąga się od miejscowości Positano na zachodzie po Vietri sul Mare na wschodzie. Słynie z dramatycznych, skalistych klifów opadających stromo do Morza Tyrreńskiego, urokliwych miasteczek „przyklejonych” do zboczy gór, krystalicznie czystej wody oraz tarasowych gajów cytrusowych (m.in. uprawia się tu cytryny, z których produkuje się słynne limoncello).

Teren półwyspu był zamieszkiwany od czasów starożytnych jako miejsce skrzyżowania szlaków handlowych: bizantyjskiego, arabskiego i zachodnioeuropejskiego. Pięknie położone miasteczka Amalfi, Positano czy Ravello kryją cenne zabytki architektoniczne i artystyczne. Górzyste, strome wybrzeże to także winnice i sady, a także rozległe pastwiska położone w wyższych partiach. Miejsce niezwykłe!

Wybrzeże Amalfitańskie

Do najbardziej znanych i urokliwych miejscowości należą wspomniane wyżej Positano (charakterystyczne kolorowe domki kaskadowo schodzące do morza), Amalfi (historyczne centrum regionu z imponującą katedrą św. Andrzeja Apostoła), oraz Ravello (położone wysoko na wzgórzu, znane z pięknych willi, takich jak Villa Rufolo i Villa Cimbrone, oraz ogrodów z widokami).

Wybrzeże Amalfitańskie

Oprócz zwiedzania miasteczek, popularne są piesze wędrówki (np. słynna „Ścieżka Bogów”Sentiero degli Dei), wycieczki łodzią do jaskiń (np. Grotta dello Smeraldo), czy relaks na niewielkich, często kameralnych i trudnodostępnych plażach.

Wybrzeże Amalfitańskie
Wybrzeże Amalfitańskie
Wybrzeże Amalfitańskie
Wybrzeże Amalfitańskie
Wybrzeże Amalfitańskie
Wybrzeże Amalfitańskie


Wpis: Wybrzeże Amalfitańskie. Kryteria obiektu: K II, IV, V. Wpis na listę UNESCO: 1997 r. Wizyta: grudzień 2015 r. Numer na liście UNESCO: 830, mój 177

***

Szlak Joannitów: Amalfi- to stąd joannici w 1070 r. ruszyli w świat. Najpierw do Królestwa Niebieskiego: Jerozolima, Akka potem na Cypr, Rodos i Maltę. Byli w Trieście, Sankt-Petersburgu, by osiąść współcześnie w Rzymie. Na Dolnym Śląsku ślady joannitów prowadzą do: Oleśnicy Małej (nieistniejący zamek w miejscu pałacu), Tyńcu nad Ślęzą (pałac – dom kawalerów maltańskich), Bardzie (kaplica na terenie nieistniejącej kasztelanii) czy Strzegomia (bazylika Św. Apostołów Piotra i Pawła). Zupełnie przypadkiem przebyłem ten szlak. 

***

Styczeń 2026 r. Mój trzeci wyjazd do Neapolu i okolic. Tym razem celem jest „Ścieżka Bogów”Sentiero degli Dei.

W piątek zmierzam autobusem z Neapolu do Ageroli Bomerano. To będzie chwilowa baza. Do soboty, do południa czekam, aż poprawi się pogoda. Póki co grzmi i pada, momentami nawet grad. Ale po dwunastej pogoda poprawia się na tyle, że mogę ruszyć szlakiem 354A i 361 do Amalfi.
Grota św. Barbary, pierwsze kamienne schody, ostre podmuchy wiatru na wysokości ponad 500 m n.p.m. pomarańcze, cytryny i mandarynki. Ani żywej duszy. Trasa oferuje unikalne spojrzenie na wschodnią część wybrzeża i zatokę Amalfi, a sama ścieżka stopniowo opada na dół z widokiem na Morze Tyrreńskie. Czasem mam przeszkody na szlaku: powalone drzewo, zagrodzona ścieżka, przejście po dachu kamiennego domu.  Co chwilę widać deszczowe smugi szczęśliwie padające daleko na horyzoncie.

Amalfi

Po ok. 15 kilometrach i 4 godzinach drogi, niemal o zmroku jestem w Amalfi. Te jest jeszcze w świątecznych dekoracjach i podniosłej atmosferze. Miło tu i niezbyt dużo ludzi. Aż nie do wiary. Wracam autobusem do Ageroli Bomerano.

Niedziela jest błękitna. Idealna na „Ścieżkę Bogów” – szlak wiodący do Positano. O ile wczoraj morze miałem wciąć po prawej stronie dziś mam je wciąż po lewej. Cały półwysep z wyspą Capri widać jak na dłoni. Dziś na trasie są też inni wędrowcy. Wszak jest niedziela, a pogoda idealna. To popularna trasa, widać to po wciąż ulepszanej infrastrukturze.

„Ścieżka Bogów” – Sentiero degli Dei

Oprócz wędrowców, kozy, osły, muły, pasterze na koniach i.. świnie. Tak, mijam świnie biegające luzem i zajadające się żołędziami i wszystkim tym co znajda na swojej drodze.
A potem znów pomarańcze, cytryny, dęby, tymianki, opuncje, kwitnące krokusy, urwiska skalne, ścianki wspinaczkowe, doliny, jaskinie i… schody, dużo schodów szczególnie pomiędzy Nocelle a Positano. Tam na plaży, w pełnym styczniowym słoneczku czeka na mnie pyszne limonczello. Za mną ponad 15 km i 6 godzin marszu w malowniczej scenerii Monti Lattari.

Positano

Jeszcze tylko podejście schodami do przystanku autobusowego i żegnam Possitano. Jadę do Sorrento skąd kursuje kolejka do Neapolu. Tu zamyka się moja weekendowa pętelka. Świetnie!

Sebastian Mierzwa, Amalfi 2026