10.02 2019 r. Zapamiętam tę datę. Zostałem złapany na granicy czesko-polskiej gdy… fotografowałem słupki. Właściwie to można by rzec, że zostałem przywołany z czeskiej strony na polską w celu okazania dokumentów i wytłumaczenia się z głupot które wyrabiam. Przez chwilę zastanawiałem się czy nie uciekać, wszak dzieliła nas już granica. Rozsądek, wychowanie w systemie zasieków, murów i granic nakazało mi jednak potulnie wrócić do Polski i nie przeszkadzać pogranicznikom w ich pracy. Wszak strzegą naszych granic nawet gdy nam się wydaje, że już ich dawno tu nie ma.

Kiedy 17 sierpnia 1992 rada Słowacji zatwierdziła dekret o podziale wspólnego z Czechami państwa, było jasne, że wkrótce Czechosłowacja przestanie istnieć. Stało się to 1 stycznia 1993 r. Pośród ogromu prac związanych z nową rzeczywistością wynikającą z rozdzielenia, trzeba był m.in: zmienić wszystkie słupki graniczne oznaczone dotychczasowo literami ČS (Československo). Dotychczasowe, wykute na kamiennych granicznikach litery, były niezwykle kłopotliwe w usunięciu. Dlatego też specjalna komórka ministerstwa ds. czeskich zmian napisów po podziale Czechosłowacji, zwróciła się do człowieka, który byłby w stanie dokonać niezbędnych korekt i właściwie oznaczyć nowe – stare słupki graniczne.

Do zadania został wyznaczony Honza Smetana, malarz z pasją do mozolnego pokonywania trudnych odcinków górskich. To właśnie ten człowiek dokonał niemożliwej z pozoru rzeczy. Zaopatrzony w białą i czarną farbę obszedł w ciągu roku nowo powstałą Republikę Czeską wzdłuż jej granic. Pokonał 2289 km zamalowując mały znaczek nad literkę C oraz literkę S lub zamalowawszy obie literki ČS namalował literkę C jak Czechy. Tym samym nadał granicom czeskim poprawnego po rozwodzie ze Słowacją wyglądu. Jego tytaniczną pracę możemy podziwiać za każdym razem, kiedy idziemy m.in. wzdłuż granicy z naszym południowym sąsiadem.

Ps. Wciąż nieznanym bohaterem jest kamieniarz z Polski, który prawdopodobnie w latach tuż po II wojnie światowej wykonał przedłużenie „słupka” w literce D jak Deutschland, by ta przypominała literkę P jak Polska. W tym celu, uzbrojony w dłuto i młotek pokonał prawdopodobnie 736 km, ale to już inna historia…

Słupek graniczny z widoczną literą D „przekutą” na P

Abstrakcyjnie, wymyślając, idąc niejednokrotnie wzdłuż granicy polsko-czeskiej i czesko-polskiej: SM 2019 r. pół żartem – pół serio.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here